Zrozumienie czterech etapów cyklu biznesowego

0
16

Cykl koniunkturalny to po prostu seria okresowych wahań. Śledź, jak wskaźniki ekonomiczne w różnych krajach rosną i spadają w czasie. Nie ma stałego harmonogramu. Niektóre cykle trwają tylko kilka lat. W zależności od konkretnych uwarunkowań krajowych może to zająć kilka dziesięcioleci.

Ten schemat powtarza się w nieskończoność. Przechodzi przez fazy wzrostu i upadku, aż do zresetowania sekwencji.

Ekspansja i szczytowy wzrost

Pierwsze dwa etapy reprezentują wzrost. Ekspansja gospodarcza. Wzrósł popyt na towary i usługi. Produkcja rośnie, aby zaspokoić popyt.

Ten okres jest opłacalny. Inwestycje rosną. Tworzone są miejsca pracy. Firmy są pełne zaufania w zakresie zatrudniania i wydatków. Ogólna sytuacja na rynku poprawia się.

Recesja i depresja

Kolejne dwa etapy oznaczają spadek. Gospodarka słabnie. Popyt gwałtownie spada. W rezultacie produkcja spowalnia.

Stopa bezrobocia rośnie. Ma to negatywny wpływ na poziom życia. Siła nabywcza konsumentów słabnie. Ludzie mają coraz mniej pieniędzy do wydania. Cykl ten trwa aż do ostatecznego wznowienia ekspansji.

Cykle koniunkturalne są definiowane przez cztery różne fazy: ekspansję, szczyt, recesję i depresję.

Dlaczego te kroki są ważne?

Zrozumienie tych kroków może pomóc inwestorom i firmom w podejmowaniu bardziej świadomych decyzji. Zrozumienie stanu gospodarki pozwala na sporządzanie dokładniejszych prognoz. To coś więcej niż tylko numery śledzenia. Jest to świadomość podstawowej dynamiki rynku.

Każdy etap ma swoją własną charakterystykę. Zidentyfikowanie ich pozwoli uzyskać jaśniejszy obraz kierunku, w jakim zmierza gospodarka. Informacje te mogą mieć wpływ na wszystko, od praktyk zatrudniania po strategie inwestycyjne.

Reakcja na wahania rynku

Przejście pomiędzy etapami rzadko jest płynne. Zmiany mogą następować stopniowo lub nagle. Czas trwania każdej fazy jest bardzo zróżnicowany. Są okresy ekspansji, które wydają się nie mieć końca. Inne kończą się nagle.

Depresja to najtrudniejszy etap. Towarzyszy temu silne załamanie gospodarcze. Powrót do zdrowia od tego momentu może zająć dużo czasu. Przygotowanie na pogorszenie koniunktury gospodarczej ma kluczowe znaczenie dla długoterminowej stabilności.

Ryk silnika: ekspansja i wartości szczytowe

Nazywamy to ekspansją, ale tak naprawdę jest to po prostu rozwój w garniturze. W końcu uruchamia się tutaj silnik finansowy. Inwestycje nabierają tempa. Konsumpcja towarów i usług rośnie w szybkim tempie. Bezrobocie spada, ponieważ fabryki, biura i sklepy detaliczne potrzebują ludzi, aby zaspokoić popyt. Wszystko dzieje się synchronicznie. Pieniądze przepływają niesamowicie łatwo. PKB rośnie. Wygląda na to, że robię postępy.

Ale postęp ma swoje granice.

To jest faza boomu. „Techno” powyżej. Gospodarka osiąga maksymalną możliwą produkcję. Bezrobocie? Jest na swoim najniższym poziomie. Wszyscy pracują. Wszyscy kupują. Popyt był tak duży, że ceny zaczęły rosnąć. Firmy zaciągają długi, aby dalej się rozwijać. Ludzie pożyczali pieniądze, aby kupować rosnące aktywa. To samopodtrzymujący się cykl zaufania i wpływu.

Potem muzyka cichnie.

Sytuacja zawaliła się pod własnym ciężarem. Zadłużenie stało się zbyt duże. Inflacja osłabia siłę nabywczą. Boom nie kończy się z hukiem, ale zanika w szeptie niewypłacalności i wahania.

Powolne krwawienie: recesja i depresja

Recesja to po prostu słowo używane do opisania deflacji tej samej bańki. Produkcja może nie załamać się z dnia na dzień, ale wzrost ulegnie zahamowaniu. Zamarza. Może się także skurczyć. Popyt na surowce spadł wraz ze zmniejszeniem produkcji fabrycznej.

Oto pułapka. Ceny pozostaną wysokie przez jakiś czas, ale ludzie będą wydawać mniej. Oni się boją. Spłacają swoje długi. Inwestycje wyschły. Bezrobocie rosło stopniowo, początkowo powoli, a potem szybciej. Kiedy dochody spadają, spada także konsumpcja. PKB spada. Zmienna porusza się w złym kierunku.

Potem przychodzi dno. Depresja. Albo nazwij to „seksem kryzysowym” w uprzejmym towarzystwie.

Na tym etapie wszystko jest na minimalnym poziomie. Nie ma żadnych inwestycji. Produkcja jest niska. Konsumpcja się boi. Produktów jest za dużo, a za mało kupujących, więc ceny spadają. A co ze stopą bezrobocia? Osiągnął swój absolutny szczyt. To najzimniejsza część cyklu.

Jak długo trwa ból?

Cykle nie są przypadkowe. Mają rytm. Historycy i ekonomiści podzielili je na okresy. Jeśli chcesz przewidzieć następną recesję, zacznij od zrozumienia długości tych cykli.

  • Cykl Kitchina (3-5 lat): Jest to cykl inwentaryzacji. Jest bardzo krótki. Śledź czas, jaki firmy spędzają na magazynowaniu i sprzedaży swoich produktów. To badanie pulsu Twojej sytuacji finansowej.
  • Cykl Juglara (7-11 lat): Jest to cykl inwestycji biznesowych. Dłużej. Odzwierciedla czas potrzebny firmom na inwestowanie w nowy sprzęt, zwiększanie mocy produkcyjnych i oczekiwanie na zwrot z inwestycji. To tutaj często doświadczamy „prawdziwych” wzlotów i upadków świata biznesu.
  • Cykl Kuznetza (12–25 lat): Infrastruktura. To długi cykl wydatków publicznych i prywatnych na budynki, drogi i mieszkania. Jest powoli budowany i powoli niszczony.
  • Fale Kondratiewa (45–60 lat): Duże fale. Jest to cykl Kondratiewa. Podąża za szerszymi etapami samego kapitalizmu. Rewolucja technologiczna. Struktura gospodarcza uległa istotnym zmianom. To jest pętla w pętli. Kryzys, o którym tu mówimy, to nie tylko recesja. Oznacza to zakwestionowanie podstaw systemu.

Dlaczego tak się dzieje? Trzy wyjaśnienia

Jeśli chcesz zrozumieć mechanizmy wzrostów i spadków, musisz przestudiować teorię. Nie zgadzają się. Ta różnica zdań leży u podstaw decyzji politycznych.

Teoria prawdziwego cyklu koniunkturalnego

Teoria ta powstała w Chicago w latach 80. Jest zimna i matematyczna. Wierzymy, że spirala jest spowodowana czynnikami zewnętrznymi. To nie są pieniądze. To nie jest polityka. Technologia.

Zgodnie z tym poglądem szoki produktywności (zwykle spowodowane zmianami technologicznymi) napędzają gospodarkę. Rynki są efektywne. Ceny i płace są dostosowywane. Gospodarka „powinna” umieć się dostosować. Jednak gdy produktywność spada, następuje załamanie. To nie jest awaria systemu. System amortyzuje wstrząsy zgodnie z planem. Zmienność jest racjonalną reakcją na zmienne zewnętrzne.

Szkoła austriacka

Dziełem tym kierował Friedrich Hayek. Nienawidzą banków centralnych. Wierzyli, że to rynek, a nie komitet w marmurowym budynku, powinien decydować o podaży pieniądza.

Ich argument jest konkretny: interwencja banku centralnego. Wrzucają pieniądze do systemu. Tworzy to sztucznie zaniżone stopy procentowe. Przedsiębiorcy patrzą na te tanie pieniądze i myślą: „Pieniędzy jest więcej, niż jest w rzeczywistości”. Zaczynają inwestować w niezrównoważone projekty. Budują fabryki, których nie powinno się budować. Nie ma popytu na rynku na produkty, które opracowują.

To fałszywy boom. Kierują nim złe sygnały. W końcu rzeczywistość pokaże i koszty wzrosną. Brak pieniędzy. Inwestycje należy wstrzymać. Skurcz gospodarczy. Recesja oznacza, że ​​rynek koryguje błąd banku centralnego. To bolesne, ale konieczne.

Perspektywa keynesowska

Zupełnie inaczej podszedł do tej kwestii John Maynard Keynes. Nie interesuje go „naturalna” równowaga rynku. Interesuje go, co się stanie, gdy ludzie przestaną wydawać.

Teoria keynesowska jest całkowicie skupiona na zagregowanym popycie. Konsumenci i przedsiębiorstwa wydają mniej, a bez interwencji rządu produkcja spada. Zatrudnienie spadło. Dochody spadają. Popyt spadnie jeszcze bardziej. To jest spirala śmierci.

Jakie jest rozwiązanie? Interwencja państwa. Keynes uważał, że w czasie recesji rząd powinien interweniować poprzez politykę fiskalną. Obniżenie podatku. Więcej wydatków rządowych. Stosuj politykę pieniężną. Kiedy stopy procentowe spadają, kredyty stają się tańsze. Celem jest sztuczne stymulowanie popytu, aby silnik mógł działać. Jeśli sektor prywatny nie wyda pieniędzy, zrobi to rząd.

Kompromis

Nie ma tu idealnej teorii. To są po prostu kompromisy.

Austriacki pogląd ostrzega, że ​​interwencja rządu często opóźnia niezbędną korektę i powoduje powstawanie większych baniek w przyszłości. Perspektywa keynesowska ostrzega, że ​​bierność prowadzi do długotrwałych cierpień, wysokiego bezrobocia i utraty potencjału ludzkiego. Teoria prawdziwego cyklu koniunkturalnego sugeruje, że „korygowanie” szoków produktywności nie ma sensu.

W co wierzysz? To zależy od Twojej tolerancji ryzyka. Czy wierzysz, że rynek może się naprawić, nawet jeśli doznaje kontuzji, czy też wierzysz, że rząd może ustabilizować chaos, nawet jeśli zakłóca rynek?

Cykl trwa cały czas. Pytanie nie brzmi, jak to zatrzymać. Pytanie brzmi, jak przetrwać dno i przygotować się na ekspansję. Większość ludzi czeka, aż sytuacja gospodarcza się poprawi, zanim zacznie myśleć o swoich finansach. Do tego czasu łatwe pieniądze znikną.